Jak już wspominałam przy okazji wielu poprzednich wpisów, Macedonia jest stosunkowo młodym państwem, które powstało na terenach niegdysiejszej Bułgarii, Albanii oraz Grecji. Zwłaszcza nazwa ostatniego kraju (ale nie tylko) powinna sugerować, jakie bogactwo kulturowe zamknęło się w granicach nowo powstałego kraju. Mimo że kierunek nie jest bardzo popularny, obfituje w mnóstwo starożytnych zabytków, które możemy podziwiać nie tylko w muzeach, ale także udając się na stanowiska archeologiczne i to właśnie na nich skupi się dzisiaj moja uwaga. Zapraszam na:
Jeśli jesteście fanami historii, będziecie zachwyceni, bowiem wiele wykopalisk jest naprawdę sporych rozmiarów, a budowle i figury potrafią być bardzo dobrze zachowane. To też jedne z niewielu miejsc na terenie całego kraju, gdzie przykłada się wagę do informacji – znajdziemy wiele tabliczek, znaków, mapek i opisów, co raczej nie uchodzi za chleb powszedni w Macedonii.
Oczywiście nie udało nam się zwiedzić wszystkich tego typu miejsc – informacje o nich bardzo ciężko odszukać w Internecie, a my natrafialiśmy na nie spontanicznie, kiedy jadąc gdzieś samochodem, zauważaliśmy charakterystyczny zjazd na atrakcję w postaci brązowej tabliczki z białym filarem. Odwiedziliśmy ich jednak na tyle dużo, że możemy podpowiedzieć Wam, czego się spodziewać, na co zwrócić uwagę, no i gdzie szukać! Na samym dole znajdziecie też rankingi, które sporządziliśmy dla Was, biorąc pod uwagę różne kryteria odwiedzonych wykopalisk.
STOBI
Znajduje się w środkowej Macedonii, nieco bliżej wschodu. Początki Stobi przypadają na ok. VII – VI w. p.n.e., co czyni je najstarszymi wykopaliskami w kraju. Miasto osiągnęło świetność za czasów panowania Oktawiana Augusta i stanowiło jeden z ważniejszych ośrodków handlowych. Jego żywot zakończył się kilka wieków po narodzeniu Chrystusa w wyniku potężnego trzęsienia ziemi oraz kilku innych towarzyszących mu okoliczności. Ciekawostka – to właśnie tu po raz pierwszy użyto nazwy denara, który później stał się walutą kraju.
Będąc tam w maju, miejsce zrobiło na nas niesamowite wrażenie i to nie tylko pod względem historycznych pozostałości, a samego otoczenia. Teren, po którym się poruszamy, jest dość duży, na pewno największy i najbardziej okazały spośród tych, które znajdą swoje miejsce w tym wpisie. To zapewne powód, dla którego zwiedzanie nie jest aż tak swobodne jak w przypadku innych wykopalisk. Mamy tutaj wyznaczone ścieżki, oznaczenia, w wielu miejscach są także zawieszone sznurki, których nie powinniśmy przekraczać. Trochę tu już wiało takim „typowym miejscem turystycznym”, chociaż obszar wokół był zupełnie dziki i nietknięty przez człowieka. Piękny obraz, zwłaszcza że w Polsce widzi się go coraz rzadziej – łąka porośnięta makami i innymi kwiatami w tak dużym stopniu, że przykrywały częściowo fragmenty kolumn leżące na ziemi. Miejsce stało się idealnym domem dla sporych rozmiarów żółwi, które chowały się w wysokiej trawie lub wygrzewały skorupy na słońcu.





Jeśli chodzi o zabytki, to do przejścia mamy 19 znacznie oddalonych od siebie stanowisk, do których możemy podążać z mapką otrzymaną na wejściu. Znajdują się tu m.in. pozostałości po łaźniach, więzieniu, fontannie, licznych bazylikach, a nawet kasynie. Przyjeżdżając tutaj, pierwszym miejscem, które rzuci Wam się w oczy, będzie również antyczny teatr zachowany w naprawdę dobrym stanie. Pierwotnie mieścił ponad 7,5 tys. osób, toczyły się tutaj walki gladiatorów. Co ciekawe, oznaki zniszczeń czy braków, które dostrzegamy w budowli, wcale nie wynikają z upływu czasu czy zdarzeń, o których wspominałam wcześniej. Po prostu była to konstrukcja na tyle duża i materiałochłonna, że już w V w. zaczęto stopniowo rozbierać ją, a budulca używano do stawiania nowych obiektów w mieście (na zdjęciu wyraźnie widać, że proces ten rozpoczęto od lewej strony).

Pozostałości po mieście są dość dobrze zachowane – zawsze jesteśmy w stanie dostrzec całkowity zarys budynku, kolumny, łuki, płaskorzeźby czy… mozaiki, które w wielu miejscach są niemalże nieuszkodzone i na nas robiły największe wrażenie. Przykładem tego jest jeden z obiektów sakralnych, nad którym rozciągnięto rusztowania ze schodami i barierkami. Górę ruin osłonięto dachem, aby na ziemię nie skapywał deszcz, chroniąc je tym samym przed wiatrem czy nadmiernym słońcem. Widok z lotu ptaka zapewnia nam nie tylko lepszą widoczność na ogrom pozostałości, ale też pozwala na lepsze zaobserwowanie wzorów ułożonych z drobnych kamyczków i płytek, które z innej perspektywy trudno byłoby dostrzec i docenić. Mnie zachwyciło, że kulturowo dzieliło nas tyle lat z ich twórcami, a mimo tego dalej używamy podobnych symboli czy potrafimy rozpoznać przedstawione motywy. Największe wrażenie robi z pewnością baptysterium, sami spójrzcie.




Wstęp tutaj kosztuje 120 MKD (8,92 PLN) i jak najbardziej polecamy odwiedzenie tego miejsca. Co dziwne, na wejściu znajdują się obrotowe bramki, jednak większość osób omija je, nawet nie płacąc. Warto jednak podejść do okienka i wesprzeć finansowo to miejsce, w którym wciąż istnieją czynne stanowiska archeologiczne. Kobieta w kasie była, zdaje się, zaskoczona naszą uczciwością, ale przecież dla nas to niewielki wydatek, a dla nich spore wsparcie.






HERAKLEA LYNCESTIS
Dużo mniejsza względem Stobi, bo licząca jedynie 10 stanowisk i położona na znacznie mniejszym, skupionym terenie. Znajduje się na południowym zachodzie Macedonii w pobliżu miasta Bitola i została założona przez Filipa II Macedońskiego w IV w. p.n.e. Nazwano ją na cześć Heraklesa, co miało przywodzić na myśl zwycięstwo i chwałę. Tutaj również prócz rabunków kres miasta wyznaczyło trzęsienie ziemi, po którym mieszkańcy stopniowo zaczęli wyjeżdżać i szukać nowego miejsca do osiedlenia się.
Wśród najciekawszych zabytków znajdują się termy, bazyliki z dobrze zachowanymi mozaikami czy teatr. Ten odkryto stosunkowo późno, bo dopiero w XX w., a wskazówką nakierowującą na miejsce poszukiwań była odnaleziona kostka pełniąca rolę biletów w czasach starożytnych. Dla mnie to w ogóle niesamowicie fascynujące, jak taki drobiazg mógł przyczynić się do takiego odkrycia. Teatr w głównej mierze pełnił scenę do walk gladiatorów, na miejscu znajdowały się trzy klatki ze zwierzętami i tunel, którego oba wyjścia możemy obserwować po dziś dzień.


To co na nas zrobiło też ogromne wrażenie, to system kanalizacyjny, który można dostrzec, idąc przez sam środek wykopalisk. Stawiając pierwsze kroki, ma się wrażenie, że przed wami rozciąga się dróżka wyłożona z kamieni, ale jeśli przyjrzycie się bliżej, to wyraźnie widzicie prześwity pomiędzy nimi i dziurę (rynnę), która znajduje się pod spodem. Cóż, na pewno był to jakiś sposób na odprowadzanie nieczystości z gospodarstw i zachowanie większej higieny, ale z drugiej strony wyobraźcie sobie, jaki w mieście musiał rozciągać się zapach…


To miejsce słynie także z mozaik – ta, która znajduje się w Wielkiej Bazylice, została nawet umieszczona na banknocie o nominale 5000 MKD.
Zwiedzanie kosztuje 60 MKD (4,46 PLN) i jest zupełnie swobodne – mam wrażenie, że moglibyście nawet chodzić po mozaikach i skakać po murkach, a nikt nie zwróciłby Wam uwagi. Oczywiście to nie powód, żeby tak robić, ale czasami ułatwiało np. robienie zdjęć, jeśli kogoś temat interesuje. Warto też zaopatrzyć się w dobre buty – na miejscu jest sporo roślin, które gubią takie jakby kolce czy szpiczaste rzepy, które wbijają się w podeszwy. Moje były zupełnie poszatkowane i pełne dziurem po odwiedzeniu tego miejsca, bo były za miękkie.







BARGALA
Bargala nie jest jakoś szczególnie polecana w Internecie, raczej ciężko znaleźć ją jako atrakcje wypisane na polskich stronach. Mimo tego pojechaliśmy, by przekonać się, z czym to się je i nasze uczucia były raczej… mieszane.
Miasteczko powstało mniej więcej w IV w. i znajduje się w okolicy Sztipu (Štip). Nie ma tam zbyt wiele do zobaczenia zarówno pod względem rozmiarów tego miejsca, jak i większych atrakcji, przez co wstęp jest darmowy. Oczywiście jest tu bazylika czy łaźnie, jednak brakuje jakichkolwiek informacji w postaci chociażby małych tabliczek, co jest czym. Nie ma też wytyczonej drogi do zwiedzania, co chyba niespecjalnie nikogo zaskakuje. Najciekawszym elementem zabudowań są potężne mury obronne – jeśli ktoś ma ochotę, może wejść na ich samą górę przy użyciu zachowanych schodków.




Powiem tak – jeśli ktoś jest fanem historii czy architektury, to i tak mu się tu spodoba, jednak dla każdego przeciętnego odwiedzającego, zwłaszcza jeśli zobaczył już dwie wymienione przez nas wcześniej pozycje, nie będzie to raczej nic ciekawego czy odkrywczego. Warto tu wstąpić, jeśli zwiedzamy coś w pobliżu, tak jak my to zrobiliśmy – w przeciwnym razie odradzam planowania wyjazdu specjalnie tutaj. Nas dodatkowo złapała ulewa, więc uciekaliśmy stamtąd dość szybko.
Są jednak pozytywne aspekty, na które udało mi się zwrócić uwagę. Na pewno monumentalne wejście w postaci łuku robi wrażenie. Na miejscu możemy zobaczyć ciekawie przebiegający proces niszczenia kolumn, które zmieniły kolor na różowy. Możemy odnaleźć też niewielkie pomieszczenie z piecem, gdzie po dziś dzień zachowały się zwęglone ślady po jego użytkownikach.
(ARHEO PARK GRADIŠTE) BRAZDA
Gdybym robiła ranking porażek i to nawet nie tylko w kwestii tego postu, a całości naszego wyjazdu do Macedonii, to byłoby moje TOP 1. Brazda znajduje się w okolicy Skopje, więc sąsiedztwo stolicy, a także wyniosła nazwa parku archeologicznego zachęciły nas do odwiedzenia tego miejsca, do którego prowadził dosłownie jeden drogowskaz.
Z tego co czytaliśmy, w tym miejscu odnaleziono ogromną płytę nagrobną, przykrywającą grób jakiegoś niegdyś żyjącego na tych terenach dygnitarza. Pod spodem znajdowała się komora uformowana z wielkich, ciosanych głazów, które transportowano w to miejsce ponad 20 km. Po takim opisie spodziewaliśmy się grobowca na miarę Aleksandra Macedońskiego, natomiast naszym oczom ukazało się to:

Na pytanie, czy znajduje się tam cokolwiek więcej – otóż nie, chyba że interesują Was ruiny znajdujące się niedaleko, gdzie prócz kilku ścian spryskanych sprayem, mnóstwa roztrzaskanego szkła i dość nieprzyjemnego zapachu, nie uświadczycie niczego. Jeśli więc kiedyś nazwa obije się o Wasze uszy, najlepiej to zignorować i darować sobie tę wątpliwą przyjemność.
SCUPI
To akurat coś, czego żałuję bardzo. Miasto są położone w bliskim sąsiedztwie Skopje –powstało ok II w. p.n.e. i również opustoszało po trzęsieniu ziemi w VI w. n.e. Wykopaliska są też jednymi z większych, choć może gorzej zachowanych niż Heraklea czy Stobi. Niestety przyszło nam je oglądać wyłącznie zza krat. Teren ogrodzono i zamknięto na kłódkę, a kiedy zapytaliśmy ludzi mieszkających w pobliżu, kiedy zostanie ponownie otwarty dla turystów, stwierdzili, że nie wiedzą i że tak już jest od jakiegoś czasu. Prawdopodobnie więc COVID odcisnął tutaj swoje piętno i nie było nam dane zwiedzić tego miejsca, ale Wy jedźcie tam koniecznie, jeśli będziecie mieć okazję i dajcie nam znać, jak było!
PLAOŠNIK
Wykopaliska znajdujące się w samej Ochrydzie, o których pisałam TUTAJ. Znajduje się przy nich jedna z ciekawszych cerkwi Macedonii, którą możemy zwiedzić od środka. Znajdziemy tutaj dobrze zachowane kolumny z rzeźbieniami, chrzcielnicę, ruiny budowli wraz z łukami czy mozaiki na posadzkach. Co ciekawe, nad nimi powstaje cały kompleks budynków wyglądający jak hotel, pod którym dalej prowadzone są prace archeologiczne. Wstęp jest płatny: 50 MKD za bilet ulgowy/studencki (ok. 3,70 zł) i 100-200 MKD za osobę dorosłą (7,50-15 zł). Po więcej informacji zapraszam bezpośrednio przez link.






To wszystkie z wykopalisk, które udało nam się odwiedzić. Przyszedł więc czas na podsumowanie i rankingi dotyczące różnych aspektów zwiedzaniowych:
RANKINGI
RANKING 1 – WYKOPALISKA, KTÓRE OFERUJĄ NAJWIĘCEJ ZABYTKÓW/CIEKAWOSTEK DO ZOBACZENIA:
- Stobi
- Heraklea
- Plaośnik
- Bargala
- Brazda
- ??? Scupi ??? (prawdopodobnie uplasowałoby się na 1-2 miejscu)
RANKING 2 – NAJLEPSZY DOSTĘP DO INFORMACJI NA MIEJSCU
- Stobi
- Plaośnik
- Heraklea
- Brazda
- Bargala
- ??? Scupi ???
RANKING 3 – NAJWIĘKSZA SWOBODA ZWIEDZANIA
- Brazda/Bargala
- Heraklea
- Stobi
- Plaośnik
- ??? Scupi ??? (zapewne zbliżona do Stobi)
Z naszej strony to byłoby wszystko. Dajcie znać, czy kiedykolwiek odwiedziliście jakieś z tych miejsc albo czy mieliście je w planach. Czy zmieniliśmy odrobinę Wasze spojrzenia na nie? Trzymajcie się ciepło!
















































































